30. maja 2025 roku Karol Nawrocki został prezydentem RP. Na kilka godzin przed ciszą wyborczą przybył do Domostawy, aby złożyć kwiaty pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej i nazwać zbrodnię ukraińskich nacjonalistów ludobójstwem. To z tego powodu Kresowiacy w drugiej turze wyborów prezydenckich 1. czerwca oddali głos na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Niestety rozczarowanie przyszło dość szybko. Prezydent Karol Nawrocki nie potępił aktu zbeszczeszczenia Pomnika Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Domostawie, które miało miejsce w nocy tuż po jego zaprzysiężenia, nie potępił też aktu promowania symboli nazistowskich i faszystowskich na Stadionie Narodowym w Warszawie 9. sierpnia.
Nazistowska czerwono-czarna flaga w polskiej przestrzeni publicznej, szczególnie w takich miejscach jak pomnik Ofiar Ludobójstwa i Stadion Narodowy ma swoją symbolikę. Brak reakcji na te incydenty ze strony głowy państwa jest również symboliczne.
Już za kilka dni przed Karolem Nawrockim kolejny test.
Czy 15. sierpnia w Warszawie prezydent RP powie publicznie komu Polacy zawdzięczają zwycięstwo w bitwie z bolszewikami w 1920 roku?
Czy mówiąc o Cudzie nad Wisłą prezydent przyzna, że na niebie ukazała się Matka Boża, przed którą w popłochu uciekali bolszewicy?
Na Placu Zwycięstwa słowa te wypowiedział jako jedyny dr Kazimierz Krawczyk, fundator Muzeum Objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Objawienia w Gietrzwałdzie miały decydujący wpływ na odrodzenie się państwa polskiego po zaborach i po Pierwszej Wojnie Światowej, co udowadnia w swojej książce ksiądz profesor Krzysztof Bielawny.
15. sierpnia, Plac Zwycięstwa, wielki test dla Karola Nawrockiego.









Dodaj komentarz