,

Merz i jego eurokraci kurczowo trzymają się wojny z Rosją

Merz i jego eurokraci kurczowo trzymają się wojny z Rosją, ponieważ pokój przyniósłby ich rozliczenie.

Gerry Nolan: Od potęgi przemysłowej do militarystycznego keynesizmu: inżynieryjny upadek Niemiec /The Ron Paul Institute, 8.01.2026./

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznaje teraz, że „część niemieckiej gospodarki znajduje się w bardzo krytycznym stanie”, a jego rząd „nie zrobił wystarczająco dużo”. To sformułowanie to wykręt. Niemcy nie pogrążyły się w tym kryzysie. Liczby były widoczne w czasie rzeczywistym. Ostrzeżenia były jednoznaczne. A i tak podejmowano samobójcze decyzje.

• Zacząć od energii, bo wszystko, co dalej, z niej wypływa.
Przed rozpoczęciem rosyjskiej specjalnej operacji wojskowej (SMO) w 2022 roku niemiecki model przemysłowy opierał się na stabilnej cenie rosyjskiego gazu rurociągowego wynoszącej około 15–25 euro za MWh. Średnia cena hurtowej energii elektrycznej wynosiła 30–50 euro za MWh. To właśnie stabilność cen, a nie histeryczne hasła, napędzała niemiecką konkurencyjność. Umożliwiała długie cykle planowania, chroniła marże i utrzymywała opłacalność energochłonnej produkcji. Utrzymywało to również rachunki domowe na rozsądnym poziomie, płace na odpowiednim poziomie i nienaruszoną spójność społeczną.
• Po rosyjskim SMO ten fundament został celowo zdemontowany.
Ceny gazu, jak można było przewidzieć, gwałtownie wzrosły, przekraczając 300 euro za MWh w 2022 roku – wzrost 12–20-krotny w szczytowym momencie sztucznie wywołanego kryzysu. Później nastąpił wzrost cen energii elektrycznej. Niemieckie hurtowe ceny energii elektrycznej wynosiły w tym roku średnio 235 euro za MWh, a skoki w ciągu dnia znacznie przekraczały 400 euro za MWh. Nawet po wprowadzeniu dopłat awaryjnych, racjonowania i sztuczek księgowych, ceny nadal utrzymują się na poziomie 100–130 euro za MWh, czyli około trzy do czterech razy więcej niż przed wprowadzeniem SMO.
Nie można tego zrzucić na zmienność. To permanentna korekta cen niemieckiego przemysłu – bezpośredni skutek poparcia Berlina dla sabotażu Nord Stream, kończącego erę taniej, niezawodnej rosyjskiej energii bez protestów, bez dochodzeń i bez godności.
To upokorzenie spadło wyłącznie na barki błagalnej niemieckiej elity. Zostało ono bezpośrednio przeniesione na niemieckie gospodarstwa domowe poprzez wyższe rachunki za ogrzewanie, wyższe koszty prądu, wyższe ceny żywności, spadające płace realne, a wszystko to przy jednoczesnym powtarzaniu, że to cena „poparcia dla Ukrainy”. Niemcy płacili więcej za gorsze życie i instruowano ich, by z tego powodu czuli się moralnie lepsi.
• Berlin dokładnie wiedział, do czego to doprowadzi.
Energochłonna produkcja przemysłowa spadła o 20% w porównaniu z poziomami sprzed wprowadzenia systemu SMO. Produkcja chemiczna skurczyła się. Dostawcy samochodów redukowali zatrudnienie w tempie dwucyfrowym. BASF zmniejszył zatrudnienie w kraju i rozszerzył działalność za granicą. Nowe inwestycje przemysłowe w coraz większym stopniu trafiają do Stanów Zjednoczonych i Azji, a nie do Niemiec. Koszty zostały uspołecznione w dół; konsekwencje były lokalne.
• Potem pojawił się przemysł samochodowy, rdzeń gospodarki.
Niemieccy producenci samochodów stracili prawie połowę swojej pozycji na rynku chińskim od 2020 roku, a udział w rynku spadł z wysokich kilku procent do kilkunastu procent. Sprzedaż Porsche w Chinach spadła o około 25–30%. Marże operacyjne Volkswagena spadły do poziomu 4%. Zatrudnienie w całym ekosystemie dostawców samochodowych spadło o wysokie jednocyfrowe wartości, a duże firmy zredukowały zatrudnienie o 10% lub więcej. Nie były to ukryte tendencje. Chiny były największym partnerem handlowym Niemiec. Berlin wybrał ideologiczne posłuszeństwo zamiast przemysłowej rzeczywistości i zapłacił za to cenę.
• A mimo to polityka ta była kontynuowana. Dlaczego?
Ponieważ załamanie na niższych poziomach zbiegło się z zyskami na wyższych.
Podczas gdy cywilna baza produkcyjna Niemiec się kurczyła, sektor przemysłu zbrojeniowego gwałtownie się rozwijał. Niemiecki budżet obronny gwałtownie wzrósł w stosunku do wydatków federalnych, a Bundestag zatwierdził rekordowe kontrakty zbrojeniowe o wartości około 50–52 miliardów euro tylko pod koniec 2025 roku, w tym 29 dużych zamówień na pojazdy, pociski rakietowe i satelity, co stanowi jedną z największych tego typu decyzji w historii kraju.
W centrum tego boomu znajduje się Rheinmetall, niegdyś marginalny gracz, a obecnie motor napędowy zbrojeń kontynentu. Portfel zamówień osiągnął nowy rekord wynoszący około 63 miliardy euro, a liczba podpisanych umów ramowych wzrosła o 181% rok do roku na początku 2025 roku, a sprzedaż wzrosła o 36% w 2024 roku, w związku z gwałtownym wzrostem popytu na obronność.
Wyniki giełdowe Rheinmetall odpowiadają na pytanie, kto na tym zyskuje. Wartość akcji spółki wzrosła ponad dwukrotnie, a momentami nawet trzykrotnie w ostatnich latach, w miarę jak rynki wyceniały strukturalne wydatki na obronność w Europie, mimo że gospodarka w całej Europie podupadła.
Akcje spółek zbrojeniowych na całym kontynencie poszły w ich ślady. Europejskie indeksy obronne powróciły do dwucyfrowych wartości w 2025 roku, co uczyniło z wykonawców wojskowych jedne z najlepiej prosperujących aktywów, nawet w obliczu zaniku tradycyjnych sektorów przemysłowych.
Zbrojenia stały się jedyną formą „wzrostu”, której Bruksela nigdy nie kwestionowała: straty uspołeczniono, zyski skoncentrowano. Cywilne fabryki zamknięto, a eksport załamał się, ale państwowe kontrakty wojskowe płynęły strumieniami. Deindustrializacja dla was (Niemców), zyski z broni dla mnie (niemieckiego MIC).
• Porównaj to z Rosją i Chinami, a porównanie stanie się bezlitosne.
Rosja zabezpieczyła dostawy energii, zabezpieczyła krajowe, przekierowała przepływy handlowe na wschód i południe oraz gwałtownie zwiększyła produkcję przemysłową pod sankcjami mającymi ją sparaliżować.
Chiny postąpiły odwrotnie niż zakładano w przypadku teatru oszczędności, podwajając produkcję, zwiększając skalę pojazdów elektrycznych, baterii i łańcuchów dostaw oraz amortyzując globalne wstrząsy, nie niszcząc własnej infrastruktury ani nie doprowadzając do upadku przemysłu.
Żaden kraj nie poświęcił swojej bazy gospodarczej, by zademonstrować cnotę i nie moralizował się, prowadząc do upadku. Ale Niemcy tak.
Kiedy więc Merz mówi „nie zrobiliśmy wystarczająco dużo”, chronologia obnaża kłamstwo. Dla kogo? Dla gospodarstw domowych racjonujących ogrzewanie? Dla niemieckich pracowników tracących pracę? Dla firm zamykających zakłady? A może dla menedżerów wymuszających haracze (sojusze), którzy domagali się przestrzegania przepisów bez względu na koszty?
Zadaj pytanie, którego Berlin unika… Gdyby znany był rachunek energetyczny, gdyby zależność od Chin była oczywista, gdyby załamanie rynku motoryzacyjnego dało się zmierzyć w czasie rzeczywistym – w którym momencie porażka staje się planem?
Niemcy nie straciły konkurencyjności tylko przez przypadek lub niekompetencję. Poddały ją drogiemu LNG, samosabotażowi handlowemu z Chinami, architekturze UE, która nagradza uległość ponad rezultaty i traktuje wojnę jako militarny keynesizm.
To była zdrada narodu niemieckiego. Struktura UE, która traktuje Niemców jak rachunek, a nie jak wyborców. Społeczeństwo zmuszone do znoszenia upokorzeń, wyższych rachunków i upadku przemysłu – a jednocześnie wmawiane, że ta ofiara czyni ich moralnie lepszymi.
• Ale rachunek już nadszedł. Szkoda już wyrządzona.
I właśnie dlatego Merz i jego eurokraci będą się kurczowo trzymać tej wojny z Rosją za wszelką cenę. Nie dlatego, że pokój jest niebezpieczny, ale dlatego, że pokój przyniósłby rozliczenie. Nie z Moskwy, ale z niemieckich ulic. Od pracowników, gospodarstw domowych i przemysłu, które w końcu zapytają, dlaczego poświęcono ich dobrobyt, kto na tym skorzystał i kto podpisał rozkazy.
Żaden list do prawodawców, żadne częściowe przyznanie się nie wymaże tego, kto dokonał tych wyborów ani kto za nie zapłacił.
Gerry Nolan
Autor jest analitykiem politycznym, pisarzem i strategiem, zajmującym się geopolityką, sprawami bezpieczeństwa i strukturalną dynamiką globalnych potęg. Jest założycielem i redaktorem naczelnym The Islander, niezależnej platformy medialnej, która zajmuje się tematyką wojny, dyplomacji, sztuki rządzenia gospodarką i przyspieszającą zmianą w kierunku świata wielobiegunowego.
• Keynesizm – szkoła makroekonomiczna, której inicjatorem był John Maynard Keynes. Postuluje zwiększanie wydatków rządowych netto, które, według zwolenników, są potrzebne, aby ożywić wzrost gospodarczy i uzyskać produkcję potencjalną. /Wiki/
Na podstawie Gerry Nolan: From Industrial Power to Military Keynesianism: Germany’s Engineered Collapse /The Ron Paul Institute, 8.01.2026./, skąd pochodzi również ilustracja tytułowa/. Opr. Wg.
. . .
Ta strona oferuje rzetelne informacje i punkty widzenia, które mogą być przydatne w zrozumieniu współczesnych wydarzeń. Wierzymy, że informacje pochodzą z wiarygodnych źródeł, ale nie możemy zagwarantować, że są one wolne od błędów i błędnych interpretacji. Polish Club Online nie zajmuje oficjalnego stanowiska w żadnej sprawie i niekoniecznie popiera oświadczenia któregokolwiek z autorów.
This site offers factual information and viewpoints that might be useful in arriving at an understanding of the events of our time. We believe that the information comes from reliable sources, but cannot guarantee the information to be free of mistakes and incorrect interpretations. PCO has no official position on any issue and does not necessarily endorse the statements of any contributor.
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Author Profile

Akcja Wyborcza Polonii

Rolą Państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa, wolności i warunków do budowania doczesnego szczęścia dla każdego obywatela.

Nakazem chwili jest mobilizacja wszystkich Polaków, aby w pełni odzyskać i obronić Polskę, uczynić Polaków prawdziwymi gospodarzami Kraju.

Bez udziału Polonii odzyskanie Polski nie jest możliwe!

Search
Tags

Jeszcze nie ma treści do pokazania.