Berlin-Kijów-Ankara,
NATO 3.0 – Pakt Trzech Ludobójców
Pax Americana to już historia.
Amerykanie przegrali Wojnę w Afganistanie. Przegrali Wojnę z Rosją na Ukrainie. Przegrali Wojnę z Iranem.
Dobiega końca epoka dolara.
Ameryka wycofuje się z Europy. Powraca hegemonia Niemiec, które integrują Europę
pod wspólnym przywództwem Berlina, Kijowa i Ankary, aby ostatecznie dogadać się z Pekinem.
Wasalem Berlina coraz bardziej staje się Londyn. Warszawa dziś już jawnie upokokarzana, sponiewierana i zepchnięta do kąta.
Przegrane przez Amerykanów wojny wyłaniają nam nową rzeczywistość, która dla Polski zaczyna wyglądać gorzej niż smutno.
Nowe, bardziej europejskie NATO ma być zaprezentowane na tegorocznym szczycie w Ankarze.
Generalnie niemiecka Europa zbroi się przeciwko Rosji.
Na trupie Polski Niemcy chcą odbudować swoją przemysłową potęgę.
Istotą nowego systemu obronnego tej nowej, zintegrowanej, niemieckiej Europy będą drony, których technologię produkcji od Turcji pozyskała i rozwinęła Ukraina, a od Ukrainy otrzymują ją Niemcy i Norwegia.
W dronowym europejskim partnerswie nie ma miejsca dla Polski. Polska musi się zadowolić miejscem w drugim wagonie, losem posłusznego wobec Berlina i Kijowa wasala.
Ukraina z całą postsowiecką, chazarską butą świadomie zaatakowała Polskę swoją neonazistowską polityką historyczną, aby pokazać Warszawie swoją pogardę i nasze miejsce w szeregu.
26 maja 2026 roku dyktator Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał dekret o nadaniu jednostce specjalnej armii ukraińskiej honorowego imienia Bohaterów UPA, wyjaśniając, że celem jest „odnowienie historycznych tradycji ukraińskiej armii narodowej”.
Czym było UPA Polacy wiedzą dobrze:
Po ataku nazistowskich Niemiec na Związek Radziecki w 1941 roku utworzono Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), która walczyć miała o niepodległe państwo ukraińskie jako sojusznik Niemiec.
Aby oczyścić tereny, do których Ukraina rościła sobie prawa, UPA dopuściła się ludobójstwa, straszliwych zbrodni głównie na polskiej ludności cywilnej, masowych masakr Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Reakcja prezydenta Polski Karola Nawrockiego na decyzję Ukrainy o nadaniu jednostce wojskowej tego «zaszczytnego tytułu» mogła być tylki jedna.
„Niestety, prezydent Zełenski pokazał, że Ukraina, jeśli chodzi o mentalność – gloryfikując bandytów, morderców z UPA – nie jest gotowa do bycia częścią rodziny europejskiej” – powiedział Prezydent Karol Nawrocki 29 maja 2026 roku.
„W rodzinie europejskiej nie można gloryfikować bandytów, którzy mordowali kobiety i dzieci, mordowali Polaków”.
Decyzja Karola Nawrockiego o odebraniu odznaczenie Żełeńskiemu była zerwaniem z dotychczasową, perwersyjną i skrajnie wasalną wobec Kijowa polityką Warszawy.
Sojusz wojskowy z Ukrainą był absolutnym, niepodważalnym priorytetem polskiej polityki zagranicznej za czasów Andrzeja Dudy, który przyznał ukraińskiemu przywódcy najważniejsze polskie odznaczenie, order Orła Białego w roku 2023.
Wojskowe i polityczne wsparcie Warszawy przyczyniło się znacząco do sukcesu Ukrainy w powstrzymaniu ataku Rosji w początkowej fazie wojny w 2022 roku.
Warszawa długo przymykała oko na coraz większą skalę gloryfikacji ludobójców na Ukrainie, tłumacząc, że służy to mobilizacji ukraińskiego mięsa armatniego na potrzeby krwawej Wojny z Rosją.
Ukraińcy podobno ginęli za nas…
Jak im lżej ginąć z odznaką UPA, to niech tam. Nawet Izrael nie protestował za mocno.
O problemie z krzewieniem nazistowskiej ideologii ludobójstwa na Ukrainie mówił jedynie prezydent Rosji Władimir Putin, który nie ukrywał, że jest w pełni zaangażowany w tzw. „denazyfikację” Ukrainy.
Przemawiając na początku czerwca 2026 roku na najważniejszym rosyjskim Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu, Putin po raz kolejny wyraził przekonanie, że wszystkie cele wojenne Rosji zostaną osiągnięte, w tym „denazyfikacja” Ukrainy.
Determinacja Putina, aby denazyfikować Ukrainę, uzyskała poparcie Prezydenta Donalda Trumpa, który Postulat denazyfikacji Ukrainy zawarł w Punkcie 20. swojego Planu Pokojowego.
Dlaczego o problemie nazistowskiej Ukrainy otwarcie mówił tylko Putin?
Dlaczego Polska o tym milczała?
Takie były instrukcje z Waszyngtonu?
Takie były i są instrukcje z Berlina?
Kiedy kolumny rosyjskich czołgów przejechały przez granicę ukraińską 24 lutego 2022 roku, Wladimir Putin ogłosił „denazyfikację” jako główny cel operacji wojskowej.
Dopiero dziś, w sposób dla wszystkich zaskakujący świat dowiaduje się od Polaków, że Putin miał jednak rację, bo potrzeba denazyfikacji Ukrainy jest realna i jest tak naprawdę wielka.
Opętanie nazizmem to straszliwy problem!
Podstawą ideologiczną dzisiejszego państwa ukraińskiego jest banderyzm.
Ideologia ludobójstwa, banderowski nazizm nie jest jakimś marginesem ukraińskości, jej wypaczeniem, ale tkwi w samej genezie Ukrainy , stanowi jej fundament i istotę…
Wszyscy, którzy wspierali kijowski reżim od czasów Juszczenki mieli tego pełną świadomość…
Ukraina, jako byt państwowy od początku do końca jest produktem polityki niemieckiej.
Dlatego niemiecka jest odpowiedzialność historyczna za stworzenie tego Frankensteina, jakim jest dzisiejsze państwo ukraińskie!
Podstawowym problemem dzisiejszej Ukrainy jest niezdolność do poradzenia sobie z głównymi aspektami własnej historii.
Dzisiejsza Wojna na Ukrainie jest w pewnym sensie elementem światowego konfliktu o zniewolenie i niewolnictwo.
Nie da się ostatecznie zakończyć Wojny na Ukrainie bez ujawnienia samej głównej Prawdy o Ukrainie, bez wyjaśnienia i rozwiązania kwestii niewolnictwa.
Podstawą wielkiej polityki budowania światowych imperiów było zawsze niewolnictwo, wyzysk pracy niewolników.
Niewolnikami w świecie byli i są głównie Słowianie. Świadczy o tym etymologia.
Niewolnictwo Czarnych było zjawiskiem wtórnym.
Afrykańczycy w przeciwieństwie do Słowian w roli niewolników się nie sprawdzili.
Historia świata w dużym stopniu historia niewolnictwa.
Nie ma bardziej dochodowego biznesu niż handel niewolnikami, dziś zwany migracją pracowniczą.
Trzeba w końcu ujawnić historyczną rolę Plemienia koczowników chazarskich w niewolnictwie i wyzysku pracy Słowian!
Od Chazarii przez mongolski jarłyk po hordy Trockiego…
Trzeba przypomnieć jakim targowiskiem niewolników było Imperium osmańskich Turków a dzisiaj jest Bliski Wschód!
Trzeba opisać rolę handlu niewolnikami w pierwotnej akumulacji europejskiego kapitału bankowego!
Jaka była rola niewolnictwa w imperialno-kolonialnym systemie europejskiego panowania w świecie?
Imperium amerykańskie też zostało zbudowane w dużej mierze dzięki pracy niewolniczej.
To ten niewolniczy system w amerykańskim Imperium podziwiał Adolf Hitler.
Kiedy Adolf Hitler mówił o Stanach Zjednoczonych, a zazwyczaj – przynajmniej przed Wojną – zawsze z podziwem.
Hitler zadawał sobie pytanie: kim będą ci rasowo niżsi? Kim będą niewolnicy w niemieckim Imperium wschodnim?
Odpowiedź, której udzielił tak w „Mein Kampf”, jak i w drugiej książce, a także w praktyce podczas inwazji w 1941 roku, brzmiała: będą to Ukraińcy.
Ukraińcy mieli być w centrum niemieckiego projektu kolonizacji i zniewolenia.
Ukraińcy potraktowani jak Afrykańczyci, czyli jak Murzyni, przysłowiowi Negrzy.
Chodziło Hitlerowi o stworzenie w Europie Wschodniej opartego na niewolnictwie, eksterminacyjnego reżimu kolonialnego wyzysku, którego głównym obszarem miała być Ukraina.
Celem II wojny światowej, z punktu widzenia Hitlera, był podbój Ukrainy.
Zadziwiające, ale dziś cele polityczne Hitlera Niemcy osiągają tak skutecznie używając jako narzędzia Unii Europejskiej.
Hitlerowska strategia odbudowy Imperium Rzymskiego Narodu Niemieckiego wiązała się z Planem inwazji na Związek Sowiecki, którego zasadniczym celem był podbój Ukrainy.
Ukraina była głównym celem Wojny Hitlera.
Ukraina była głównym celem ideologicznego kolonializmu Hitlera.
Na Ukrainie Niemcom skutecznie udało się zaszczepić narodowo-socjalistyczną ideologię panowania rasy, kultu niemieckiej potęgi.
Ideologią ukraińskich nacjonalistów stało się bycie pomocnikami Herrenvolku, rasy niemieckich Panów.
Podbicie Ukrainy to podstawowy element budowy niemieckiego Imperium tak w roku 1941 jak i dziś.
Narzędziem budowy niemieckiego imperium był ukraiński nacjonalizm, podtrzymany przy życiu w międzywojennej Polsce przez niemieckiego agenta, Piłsudskiego.
Ukraiński nacjonalizm w Polsce był czynnie wspierany przez niemiecką Abwehrę.
Ukraińscy nacjonaliści przetrzymywani w polskim więzieniu zostali zwolnieni tylko dlatego, że Niemcy napadły na Polskę w 1939 roku.
Historia ukraińskiego nazizmu jest dziwnie przemilczana. Ukraińskie zjazdy u Hitlera, jakoś cicho o tym?
Dlaczego świat przemilcza rolę ukraińskich nacjonalistów w Holokauście, we współpracy Ukraińców z Niemcami w eksterminacji Żydów?
Ukraiński nacjonalizm był częścią niemieckiej polityki okupacyjnej, za którą Niemcy muszą wziąć odpowiedzialność.
Za wymordowanie od 100 do 300 tysięcy Polaków w Rzezi Wołyńskiej też odpowiedzialne są Niemcy!
Nie zwalnia to oczywiście od odpowiedzialności ukraińskich ideologów i wykonawców ludobójstwa.
Kolaboracja z nazistowskimi Niemcami była powszechna w Europie, ale nigdzie nie była tak masowa jak na Ukrainie.
Nigdy się o tym nie mówi, bo jest to niewygodne dla wszystkich, że z Niemcami współpracowało tez więcej ukraińskich komunistów niż ukraińskich nacjonalistów.
Wydaje się nam to dziś niezrozumiałe i nikt o tym nie mówi, ale tak było.
Znacznie więcej członków Partii Komunistycznej współpracowało z okupantem niemieckim niż ukraińskich nacjonalistów.
Może z tego wynika fakt, że potomkowie działaczy Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy w Polsce z taką ochotą wspierają dziś gloryfikującą ludobójstwo Ukrainę.
Ci, którzy potem współpracowali z okupantem niemieckim, wcześniej kolaborowali ze Związkiem Sowieckim.
Dlaczego świat nie chce pamiętać, że Ukraina była centrum ideologii Hitlera, niemieckiego planowania wojennego, że Ukraińcy mieli i chcieli być niewolnikami Niemiec?
Dlaczego nie pamięta się, że Ukraińcy byli postrzegani rasowo przez ideologię nazistowską?
Jeśli chcemy zrozumieć Holokaust, musimy zacząć od Ukrainy!
Dlaczego sama Ukraina nie chce pamiętać, że około 6,5 miliona mieszkańców sowieckiej Ukrainy zginęło w wyniku niemieckiej okupacji?
Istnieje wiele przyczyn, ale wśród nich są mentalne pokusy pozostałe po kolonizacji, tendencja do pomijania narodu, który nie był postrzegany jako naród.
Dlaczego Ukraińcy sami dla siebie wybrali rolę niemieckich niewolników?
Ukraina musi rozliczyć się ze swoją nazistowską przeszłością!
Ukraińcy muszą spróbować wziąć odpowiedzialność za ukraińską kolaborację lub udział Ukraińców w niemieckiej okupacji i niemieckim ludobójstwie!
Niestety dziś ani Niemcy, ani Ukraina nie chcą pamiętać o dokonywanych wspólnie zbrodniach ludobójstwa.
Przeciwnie Berlinowi i Kijowowi marzy się dzisiaj odbudowa Imperium.
Tandem Berlin-Kijów nadaje nowego tempa europejskiej integracji.
Podczas wizyty Zełenskiego w Berlinie podpisano dziesięć dokumentów na różnych szczeblach, które nawiązują do najlepszych czasów niemiecko-ukraińskiej współpracy z okresu pierwszej i drugiej wojny światowej.
Niemcy i Ukraina zawarły umowę obronną dotyczącą rakiet, dronów i udostępniania danych z pola walki
Niemcy i Ukraina podpisały nową umowę o współpracy obronnej, której celem jest wzmocnienie kijowskiej obrony powietrznej, broni dalekiego zasięgu i amunicji.
Berlin sfinansuje kontrakty zbrojeniowe z amerykańskimi i niemieckimi producentami, powiedział kanclerz Friedrich Merz podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, na dostawę do Kijowa „kilkuset pocisków Patriot” oraz dodatkowych wyrzutni dla systemów obrony powietrznej IRIS-T.
Michaił Fiodorow, minister obrony Ukrainy, powiedział, że pakiet o wartości 4 miliardów euro powinien sfinansować 36 takich wyrzutni.
Oba kraje osiągnęły również porozumienie w sprawie utworzenia spółki joint venture, która będzie produkować drony średniego i dalekiego zasięgu, wykorzystując zaawansowane technologie.
Niemcy również zapewnią finansowanie na wsparcie Ukrainy w rozwoju zdolności do uderzeń głębokich.
Zełenski od dawna apeluje o większe wsparcie, zwłaszcza w zakresie obrony powietrznej, ponieważ kraj ten nadal jest poddawany codziennym atakom dronów i rakiet ze strony Rosji.
Niemcy i Ukraina podpisały również umowę o wymianie danych z pola walki, co umożliwi Berlinowi czerpanie z ukraińskiego doświadczenia bojowego i wiedzy fachowej.
„Nasze doświadczenie może zostać włączone do europejskiego systemu bezpieczeństwa” – powiedział Zełenski podczas wspólnej konferencji prasowej z Merzem.
„Udowodniło swoją wartość, podobnie jak nasze doświadczenie na Bliskim Wschodzie”.
Wymiana danych obejmie analizę niemieckich systemów uzbrojenia używanych na Ukrainie, takich jak systemy artyleryjskie Panzerhaubitze 2000 i RCH 155, a także system obrony powietrznej IRIS-T. Dane z ukraińskiego cyfrowego systemu sztucznej inteligencji Avenger, który wykrywa pojazdy wroga, oraz z systemu zarządzania polem walki Delta również zostaną udostępnione niemieckim siłom zbrojnym.
Merz nawiązał do faktu, że wymiana danych doprowadzi do rozwoju nowych systemów uzbrojenia. „Fakt, że rozwijamy teraz taki system w Europie, wspólnie z Ukrainą, daje Europie również większy stopień niezależności” – powiedział, nie ujawniając, o jaki system chodzi.
Do tandemu Berlin-Kijów w sposób znaczący dołącza Ankara. Niemcy, Ukrainę i Turcję łączy nie tylko współpraca przy produkcji dronów, ale i ludobójcza przeszłość.
Turcja podobnie jak Ukraina neguje swoją ludobójczą przeszłość.
Ankara odmówiła uznania wydarzeń z lat 1915–1916 za ludobójstwo, twierdząc, że ormiańscy poddani Imperium Osmańskiego «byli zbuntowani i potrzebowali uspokojenia w obliczu kryzysu bezpieczeństwa narodowego».
Turcja owszem przyznała, że doszło do okrucieństw, ale zaprzeczyła, jakoby masowe mordy były inicjowane lub kierowane przez rządzącą wówczas Imperium Osmańskim koalicję Młodo-Turków.
Ostrożne szacunki wskazują, że od 600 000 do ponad 1 000 000 Ormian zginęło lub zmarło podczas forsownych marszów, które nastąpiły po formalnym zatwierdzeniu ich deportacji ze Wschodniej Anatolii przez Parlament Osmański.
Rząd osmański twierdził, że «obecność ormiańskich cywilów w pobliżu linii frontu podczas I wojny światowej stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i dlatego wymagała ich deportacji».
Na początku XX wieku w Imperium Osmańskim żyło około 2,5 miliona Ormian, głównie we Wschodniej Anatolii (dzisiejsza wschodnia Turcja). Pod koniec I wojny światowej, po ludobójstwie Ormian, ponad 90 procent Ormian opuściło te ziemie. Ich opuszczone domy i majątek przekazano muzułmańskim uchodźcom, a Ormianie, którzy pozostali, byli często zmuszani do przejścia na islam.
Deportacje i mordy podczas ludobójstwa Ormian położyły podwaliny pod bardziej jednorodne państwo narodowe, które w 1923 roku przekształciło się w dzisiejszą Republikę Turcji.
Nie ma wątpliwości, że to wsparcie ze strony Niemiec i Turcji pozwala dziś Ukrainie na stawiania wyzwania Rosji.
Turcja, Niemcy i Ukraina chcą wziąć odpowiedzialność za zbudowanie pozycji militarnej nowego, odnowionego już bardziej europejskiego NATO 3.0.
Ukraina musi naprawić swoją gospodarkę i przekonać zagranicznych inwestorów do dalszego dostarczania kapitału na nowe możliwości.
Ukraina musi szukać nowego partnerstwa.
Partnerem Ukrainy nie będzie Ameryka Północna ani Chiny.
Ukraina musi lobbować za rozszerzeniem więzi biznesowych i integracją gospodarczą z Turcją.
Turcja to gospodarka o wysokim wzroście gospodarczym, z PKB wynoszącym około 820 miliardów USD i PKB per capita wynoszącym 19 000 USD. Przewiduje się również, że gospodarka kraju wzrośnie o 6% do 2017 roku. Dla porównania, PKB per capita Ukrainy wynosi około 6500 USD, a przewiduje się, że jej gospodarka skurczy się o 7–9,5% w samym 2014 roku.
Przywódcy Ukrainy będą dążyć do rozszerzenia więzi gospodarczych z Turcją z kilku powodów:
Przede wszystkim Turcja jest już trzecim co do wielkości partnerem handlowym Ukrainy, a ponad 5% ukraińskiego eksportu trafia do jej czarnomorskiego sąsiada.
Po drugie, Turcja ma populację liczącą 76 milionów ludzi, z których wielu posiada poszukiwane umiejętności. W porównaniu z 99. miejscem Ukrainy w rankingu Forbesa „Najlepsze kraje do prowadzenia biznesu”, Turcja zajmuje 57. miejsce.
Turcja dynamicznie rozwija sektor technologiczny i motoryzacyjny – dziedzinę gospodarki, w której Ukraina również ma duży potencjał.
Ukraina przeżywa obecnie boom IT i jest obecnie głównym miejscem outsourcingu dla zagranicznych firm IT poszukujących wykwalifikowanych programistów.
W 2013 roku Ukraina zajmowała 4. miejsce na świecie pod względem liczby i jakości programistów.
Turcja i Ukraina będą wspólnie wykorzystywać potencjał kapitału ludzkiego i rozwinąć swoje sektory IT oraz inne obszary współpracy gospodarczej. Bliskie sąsiedztwo obu krajów sprawia, że to przedsięwzięcie jest wykonalne i opłacalne.
Priorytety polityczne Ukrainy i Turcji pokrywają się również w kluczowych obszarach. Turcja jest państwem członkowskim NATO i od dawna obawia się rosyjskiej agresji i ingerencji na swoich granicach.
Ukraińskie i tureckie interesy pokrywają się w kluczowych obszarach bezpieczeństwa, a obie gospodarki mają istotne wspólne cechy, jeśli chodzi o potencjał większej integracji gospodarczej i współpracy.
Na szczycie w 2025 roku NATO wypracowało porozumienie mające na celu utrzymanie sojuszu na powierzchni. Od tego czasu byliśmy świadkami licznych kryzysów, które wstrząsały sojuszem, zwłaszcza w sprawie Grenlandii.
Odpowiedzią na problemy NATO ma być jego europeizacja i przebudowa pod przywództwem Berlina, Ankary i Kijowa.
Zaangażowanie Turcji w członkostwo w NATO i utrzymanie sojuszu na powierzchni jest wysokie, biorąc pod uwagę niezmiennie centralną rolę NATO w interesach Ankary w zakresie bezpieczeństwa, obrony i odstraszania oraz sposób, w jaki zakotwicza Turcję w transatlantyckiej debacie o bezpieczeństwie. Wkład Turcji w NATO i jej długoletnie pragnienie zorganizowania szczytu w Ankarze odzwierciedlają ten rachunek.
Ankara dostosowuje się również do zmieniającej się postawy USA i rosnącej roli Niemiec.
Szczyt w Ankarze daje Stanom Zjednoczonym możliwość godnego wycofania się z Europy i przekazania odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy Berlinowi, Ankarze i Kijowowi.
Ukraina chce na szczycie NATO w Ankarze wykorzystać pozytywny impuls płynący z G7, skupić uwagę sojuszników na wywieraniu presji na Rosję i wzmocnić swoją obronę powietrzną.
Czeka nas zmiana z NATO pod przewodnictwem USA na NATO pod przewodnictwem Europy, tzn. Niemiec.
Europa może liczyć na szczycie w Ankarze na to, że Donald Trump uwierzy, iż jego urzędnicy wystarczająco wystraszyli Europejczyków i ulegnie efektownej imprezie zdjęciowej z przywódcami NATO, utrzyma swoją dotychczasową serdeczność wobec Ukrainy, Turcji i Niemiec.
Pentagon chce postępu w kierunku NATO 3.0, czyli sojuszu skoncentrowanego na odstraszaniu ataków na terytorium Europy, w którym państwa europejskie przejmą inicjatywę w dziedzinie obrony konwencjonalnej, a Stany Zjednoczone będą nadal utrzymywać swój parasol nuklearny.
Turcja, jako gospodarz ma nadrzędny cel, aby szczyt zakończył się sukcesem, co zostanie zdeterminowane przede wszystkim przez zapewnienie obecności Trumpa, sceptycznie nastawionego do NATO. Ku chwale Ankary i dzięki intrygującej chemii między Trumpem a prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem, wydaje się, że powinno się to dać osiągnąć.
W tym krytycznym momencie dla NATO i bezpieczeństwa euroatlantyckiego, Turcja będzie chciała umocnić swoją pozycję kluczowego aktora i wzmocnić swój wpływ na kształtowanie architektury bezpieczeństwa Europy i jej bezpośredniego sąsiedztwa.
Wojna to najlepszy interes.
Umowy zbrojeniowe to najważniejszy argument Europy za poparciem NATO.
Również dla Amerykanów, sceptycznych wobec sojuszy lub pobłażliwych wobec Rosji, powiązania z NATO oznaczają sute kontrakty dla amerykańskich firm zbrojeniowych, a to z kolei oznacza zyski i miejsca pracy w amerykańskich fabrykach.
Amerykański przemysł zbrojeniowy jest przeciążony, a Europejczycy stopniowo tracą wiarę, że pieniądze mogą kupić amerykańską miłość, a amerykańska broń może zapewnić gwarancję bezpieczeństwa.
Także amerykańskie firmy chcą skorzystać z gorączki złota, gdy Europa się remilitaryzuje, a NATO chce podkreślić transatlantyckie powiązania przemysłu zbrojeniowego, aby rozładować napięcia.
Szczyt w Ankarze to okazja dla Rutte’a, aby pokazać europejskim sojusznikom, że może przewodzić nie tylko staraniom o utrzymanie Stanów Zjednoczonych w NATO, ale także dążeniom do stworzenia bardziej europejskiego NATO.
Europejscy sojusznicy nie obawiają już wzięcie odpowiedzialności za własną obronę. Niektórzy obawiają się wycofania się Stanów Zjednoczonych.
Inii obawiają się tego wyzwania, jakim jest zmiana DNA NATO z sojuszu obronnego pod przewodnictwem USA na sojusz pod przewodnictwem Europy.
Jednego i drugiego powinna obawiać się Polska.
Nie należy idealizować Ameryki, ale czym innym dla Polski jest NATO pod kierownictwem Waszyngtonu, a czym innym NATO pod komendą Berlina, Kijowa i Ankara.
Pakt Trzech ludobójców staje się faktem i powstrzymać tego już raczej się nie da…
Jedyna nasza nadzieja jest taka, że może tym razem nas aż w tak bestialski sposób mordować nie będą, chociaż patrząc na Gazę i tego nie możrmy być pewni.









Dodaj komentarz