,

Przegrana wojny na Ukrainie i koniec NATO?

Czy przegrana Wojny na Ukrainie oznacza koniec NATO? Czy Europa w starciu z Rosją jest bez szans? Jednak Rosja silniejsza niż NATO w powietrzu? Czeka nas drugi Wołyń nad Wisłą?
Nie jestem specjalistą od wojen i od wojskowości, ale na tle tego wylewu szamba głupoty, jaki pojawił się w Polsce po 24. lutego 2022, to nawet ja na tle tych wszystkich idiotów zaczynam czuć się ekspertem.
Żadnym ekspertem oczywiście nie jestem.
Mam jedynie jako chłopak ze wsi zdrowy chłopski rozum i wydaje mi się, że coś tam jednak rozumiem.
Po pierwsze, to byłem pewien i napisałem to jeszcze w grudniu 2021 , że Wladimir Putin na pewno dokona zbrojnej interwencji na Ukrainie.
Przewidziałem też, że atak nastąpi od strony Białorusi.
Oczywiście fiasko rosyjskiego marszu na Kijów było dla mnie zaskoczeniem, chociaż też tylko częściowym, bo chociaż znawcą Rosji też nie jestem, to pojęcie «ruski bardak» nie jest mi obce.
Wiedziałem, że Rosja na początek Wojnę zwykle przegrywa. Tak bywało zawsze.
Tajemnicą rosyjskiej sztuki wojennej jest Wojna na wyczerpanie.
Wiedziałem, że Rosja musi mieć Plan B.
Dzisiaj zastanawiam się, czy Plan B nie był jednak planem głównym a nieudana próba defiladowego zajęcia Kijowa nie była maskirowką, ruskim tumanem dla zmylenia Zachodu i wciągnięcia NATO w zasadzkę dla wyczerpania zapasów.
Obrona Kijowa przed rosyjskimi czołgami rozgrzała głowy polskich generałów i różnego domowego chowu analityków Wojny.
Zaczęto przepowiadać klęskę i rozpad Rosji.
Jacek Bartosiak rozmarzył się o Bramie Smoleńskiej i wypchnięciu Rosji z Europy.
Prezydent Andrzej Duda i Marek Budzisz zaczęli mówić o budowie wspólnego z Ukrainą państwa.
Dla mnie popychanie Ukrainy do kontynuowania walki a nawet zamiar posłania na Wojnę z Rosją Polaków był i jest zbrodnią krwiopijców Wojny.
Przegrana Ukrainy była dla mnie oczywistością.
Oczywistością było też dla mnie, że nie jest to Wojna Rosji z Ukrainą, ale Wojna z NATO na Ukrainie.
Aby NATO mogło Wojnę z Rosją wygrać konieczna byłaby dwu milionowa armia Zachodu z 20 tysiącami czołgów i silnym lotnictwem.
Takiej armii Zachód nie ma, a o lotnictwie potem.
Celem ukraińskiej walki było członkostwo Ukrainy w NATO, utrwalenie zdobycia zasobów naturalnych Ukrainy przez globalistyczny Zachód.
Rosja nie prowadziła Wojny z Ukrainą, ale z Zachodem,
dlatego Rosjanie świadomie nie zniszczyli linii zachodnich dostaw z Jesionki.
Strategia rosyjskiej sztuki wojennej zawsze polega na wciągnięciu wroga na swój teren, który Rosja zna dobrze.
Kosztowna to metoda, ale skuteczna.
Domorośli eksperci wyśmiewali Rosję za minimalne postępy nie rozumiejąc, że jest to Wojna na wyczerpanie zasobów Zachodu.
Wojna jednocześnie toczy się werbalnie.
Wygląda to na swoisty propagandowy standard.
Kreml od dawna głosi, że obrona Ukrainy jest na skraju załamania.
Według Kijowa, dane dotyczące rosyjskich zdobyczy od początku rosyjskiej inwazji dowodzą czegoś innego.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow np. stwierdził ostatnio 15. stycznia, że sytuacja na Ukrainie pogarsza się z każdym dniem, a „korytarz decyzyjny” Ukrainy „zawęża się”, sugerując, że Ukraina powinna ustąpić żądaniom Rosji teraz, zanim nie będzie w stanie się bronić i będzie musiała całkowicie załamać się i skapitulować w przyszłości.
Kijów twierdzi jednak, że ukraińska obrona nie jest jednak na skraju załamania, a siły ukraińskie zdołały uniemożliwić wojskom rosyjskim militarne osiągnięcie celu prezydenta Rosji Władimira Putina, jakim było podporządkowanie sobie całej Ukrainy.
Rosyjski szef Sztabu Generalnego, generał armii Walerij Gierasimow powiedział 15. stycznia, że siły rosyjskie posuwają się praktycznie we wszystkich kierunkach na froncie i że ukraińskie próby powstrzymania rosyjskich postępów okazały się nieskuteczne.
Gierasimow twierdził, że «siły rosyjskie zajęły ponad 300 kilometrów kwadratowych terytorium w ciągu pierwszych dwóch tygodni stycznia 2026 roku.»
Konkretnie Gierasimow pochwalił się jednak tylko zajęciem dwóch wiosek przygranicznych na północy Ukrainy.
Na Ukrainie toczy się dziwna Wojna, bo nie jest to Wojna z Ukrainą, ale z Zachodem.
Prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie deklarował, że nie zadowoli się pokojowym rozwiązaniem, które dotyczy wyłącznie Ukrainy i nie dokona radykalnej restrukturyzacji NATO.
Realnie celem rosyjskiej interwencji na Ukrainie była likwidacja NATO, która dokonuje się na naszych oczach.
Prezydent Federacji Rosyjskiej oświadczył 15. stycznia, że «Wojna Rosji na Ukrainie jest „bezpośrednią odpowiedzią” na ignorowanie przez Zachód interesów Rosji poprzez rozszerzanie NATO, pomimo rzekomych publicznych obietnic Rosji, że tego nie zrobi.»
Pod koniec 2021 roku Rosja postawiła NATO ultimatum, którego spełnienie oznaczać będzie zniszczenie sojuszu i wymagało gruntownej przebudowy europejskiej architektury bezpieczeństwa, w tym żądania powrotu NATO do granic z 1997 roku.
Inna sprawa, czy NATO nie dokona samozniszczenia w związku z kwestią Grenlandii.
Prezydent Putin wielokrotnie udowadniał, że jego żądania są większe niż te zawarte w zaproponowanym przez USA 28-punktowym planie i późniejszych planach pokojowych.
Wladimir Putin pozostaje wierny swoim pierwotnym celom wojennym z lat 2021 i 2022, które wykraczają poza granice terytorialne i nie ograniczają się do Ukrainy.
Dziś zbliżamy się do końca Wojny na Ukrainie, którą Zachód przegrywa. Amerykanie wycofują się na zachodnią Półkulę. Europa ulega implozji a Polsce grozi ostateczna likwidacja Państwa.
Dlaczego NATO poniosło klęskę?
To nie manewry strategiczne decydują o zwycięstwie w Wojnie, ale zasoby kraju.
Związek Sowiecki na przykład pokonał hitlerowskie Niemcy, bo stosunek produkcji czołgów w Rosji do ich produkcji w Niemczech wynosił w roku 1942 cztery do jednego, a artylerii trzy do jednego.
W pierwszej połowie roku 1942 Anglicy i Amerykanie przewyższali Niemców pod względem liczby myśliwców w stosunku trzy do jednego (1092 do 373). W bombowcach było 268 do 15.
Do niedawna mówiło się, że o przewadze NATO nad Rosją decyduje lotnictwo.
Tymczasem Brytyjski think tank Royal United Services Institute (RUSI) opublikował niedawno raport, który burzy tę tezę.
Raport RUSi był totalnym zaskoczeniem i wywołał potężne przerażenie wśród analityków NATO.
Główna teza raportu twierdzi, że rosyjskie siły powietrzne stanowią obecnie większe zagrożenie dla Zachodu niż przed lutym 2022 roku.
Pomimo czterech lat wycieńczającej intensywnej Wojny, strat sprzętowych i ciągłych sankcji, Rosja nie tylko utrzymała, ale realnie zwiększyła swój potencjał uderzeniowy w powietrzu.
Siły powietrzne Rosji są dziś najpotężniejsze w historii.
«Statystyki wydają się na pierwszy rzut oka paradoksalne. Od początku inwazji Rosja straciła lub trwale uszkodziła około 130-140 samolotów bojowych, w tym kilkadziesiąt Su-25, Su-34 oraz kilkanaście nowoczesnych Su-35S i Su-30SM. Jednocześnie jednak przemysł zbrojeniowy zdołał wyprodukować więcej nowych maszyn, niż wyniosły te straty. Szczególnie imponująco wygląda bilans Su-34. Co ciekawe, mimo utraty około 40 egzemplarzy, flota tego typu jest dziś liczniejsza niż w lutym 2022 roku.»
«Jak wskazują eksperci RUSI, kluczowym czynnikiem okazała się masowa produkcja bomb szybujących z zestawami UMPK/UPAB. Bomby FAB-500, FAB-1500 i FAB-3000 zrzucane z odległości 60-130 km stały się podstawowym narzędziem niszczenia ukraińskiej infrastruktury i pozycji obronnych. W 2025 roku rosyjskie lotnictwo zrzucało średnio 60-100 takich bomb dziennie. Trzeba tutaj podkreślić, że skala i skuteczność tej broni znacząco wzrosła w porównaniu z początkiem konfliktu.
Dane pozyskane przez Instytut Studiów nad Wojną pokazuje, że wojna wymusiła również w Rosji głęboką reorganizację taktyki i integracji systemów. Współpraca myśliwców Su-35S/Su-30SM z samolotami wczesnego ostrzegania A-50U oraz naziemnymi systemami S-400/S-350/S-500 osiągnęła nowy poziom. Dzięki łączom wymiany danych, rosyjskie myśliwce mogą razić cele poza horyzontem własnego radaru, korzystając z namiarów od systemów dalekiego zasięgu.»
Rosyjskie lotnictwo ucierpiało, ale się szybko odbudowało, informuje portal interia.pl
«Znacząco wzrosła również odporność na zakłócenia elektroniczne. Nowe wersje pocisków R-37M, systemy walki elektronicznej oraz ulepszone radary pokładowe sprawiły, że rosyjskie myśliwce piątej i 4,5 generacji stały się trudniejsze do wykrycia i zestrzelenia przez większość obecnych systemów NATO w Europie Wschodniej.
Analitycy RUSI mocno podkreślają w raporcie, że obecnie to obrona przeciwlotnicza pozostaje najsilniejszym elementem rosyjskiego systemu powietrznego. Mimo strat w systemach krótkiego i średniego zasięgu takich jak: Pancyr, Tor, Buk, Rosja nadal dysponuje setkami baterii S-300/S-400/S-350, które przeszły modernizację oprogramowania i uzyskały lepszą odporność na ataki dronowe oraz manewrujące pociski manewrujące.
Ogromny problem dla Ukrainy i całego NATO
Rosyjskie lotnictwo dalekiego zasięgu bazujące na maszynach Tu-95MS, Tu-160M i Tu-22M3 również ewoluowało. Obecnie stosuje złożone salwy mieszane, a mianowicie pociski manewrujące Kh-101/555, hipersoniczne Kinżały, drony Geran-2/3 z pułapkami i fałszywymi celami. Takie zabiegi bardzo utrudniają skuteczną obronę nawet najlepiej wyposażonym systemom Patriot i SAMP/T, które posiada Ukraina.
Eksperci ISW i USI nie mają wątpliwości, że wojna w Ukrainie nie zniszczyła, lecz wręcz przyspieszyła modernizację i doktrynalne dojrzewanie rosyjskich sił powietrznych.
W 2026 roku lotnictwo Kremla jest lepiej zintegrowane, bardziej doświadczone i dysponuje większą ilością precyzyjnej broni dalekiego zasięgu niż przed konfliktem. Dla NATO oznacza to konieczność pilnego zwiększenia zdolności SEAD/DEAD, zapasów pocisków manewrujących i własnej obrony przeciwlotniczej.»
Jeżeli Rosja ma silniejsze lotnictwo niż całe NATO, to jakie szanse w Wojnie z Rosją mogłaby mieć Polska, która większość swoich samolotów oddała Ukrainie?
Przypomina to trochę sytuację Polski w latach 1919-1939.
Mało znane jest znaczenie lotnictwa w zwycięstwie nad bolszewikami w roku 1920.
Zaskakujący jest fakt, że w roku 1920 Polska miała więcej samolotów niż 1939.
Nieznane są zasługi Romana Dmowskiego dla zwycięstwa w tej bitwie.
Romanowi Dmowskiemu zawdzięczamy nie tylko utworzenie 100 tysięcznej Błękitnej Armii gen. Hallera i uzbrojenie jej dzięki protekcji Dmowskiego u marszałka Focha, ale i pozyskanie maksymalnej liczby samolotów od Francuzów i Amerykanów.
Po roku 1926 nastąpiła likwidacja polskiego lotnictwa. Samozwańczy Marszałek serca do lotnictwa nie miał. Stawiał na Wojnę z sowiecką Rosją. Na Moskwę Polacy mieli pojechać konno. Wszystkie ciężkie działa Piłsudsku kazał przetopić na takie, które dwa konie pociągną.
Polska miała 20 Planów Wojny z Rosją i ani jednego na Wojnę z Niemcami.
Genialna książka gen. Władysława Sikorskiego «Przyszła Wojna» była tłumaczona i czytana na całym świecie, w Polsce była zakazana.
Zostaliśmy z ułanami Wieniawy w 1939 roku sami.
Sam Wieniawa razem z Rudym Rydzem uciekli do Rumunii.
Dziś znowu zostajemy sami. NATO się rozpada. Ameryka odchodzi za Atlantyk.
Zostajemy sami z może już wkrótce milionową Bundeswehrą i prawie milionową armią ukraińską, kultywującą tradycje Stepana Bandery, która z Rosjanami sobie nie radzi, ale «Lachów rezati» pójść może.
Nikt nas bronił nie będzie, a sami jesteśmy rozbrojeni totalnie.
Polacy są nalbardziej rozbrojonym narodem Europy. Wymieramy też najszybciej, ale dlaczego dla zdobycia naszych zasobów procesu uśmiercania Polaków nie można by przyspieszyć?
Bitwa warszawska 1920 Działania lotnictwa polskiego.
 
 
Bogdan Kulas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Author Profile

Akcja Wyborcza Polonii

Rolą Państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa, wolności i warunków do budowania doczesnego szczęścia dla każdego obywatela.

Nakazem chwili jest mobilizacja wszystkich Polaków, aby w pełni odzyskać i obronić Polskę, uczynić Polaków prawdziwymi gospodarzami Kraju.

Bez udziału Polonii odzyskanie Polski nie jest możliwe!

Search
Tags

Jeszcze nie ma treści do pokazania.